co zrobisz gdy twój mężczyzna cię zdradzi?

czyli co powinnaś myśleć gdy on myśli o innej

 

53

 

wokół tematu zdrady kręcę się w kółko chyba od kiedy mam bloga. nie zliczę ile razy chciałam się go podjąć i jednocześnie ile razy się wycofałam. to paradoks, bo wypowiadam się na ten temat chyba najczęściej, pisząc zaś prawie wcale. zanim jednak przekonam się, by zabierać częściej głos, na rozgrzewkę trzy istotne kwestie.

 

po pierwsze: jeśli zapytasz mnie jakie mam podejście do zdrady, odpowiem, że racjonalne. czemu takie? bo sama wielokrotnie zdradzałam mężczyzn. wielu z nich do dziś nie ma o tym pojęcia, ale i wielu wiedziało od początku, że prędzej czy później to się wydarzy. część z nich mając tą świadomość, ubezpieczała się prośbą, bym zdobyła się na szczerość w razie takiego scenariusza. część z nich ją otrzymywała, część nie. do dziś nie rozumiem dlaczego oni mimo to decydowali się wejść ze mną w relację. zaś to, co wiem na pewno, to że zdradza się osoby, co do których nie ma się żadnych planów lub co do których nie czuje się nic więcej poza pożądaniem. zdrada zawsze oznacza, że „to nie to”. i nie wierze, że można komuś obiecać, że na bank się tego mu nigdy nie zrobi. nawet jeśli teraz ci się wydaje, że ktoś jest tym jedynym i tym na zawsze. bo skoro spotkałeś kiedyś taką osobę, tak samo możesz spotkać kogoś jeszcze. to logika, nie wiara. i tak, wiem, że go kochasz i że on jak nikt inny jeszcze, ale pamiętaj, że związki są jak inwestycje, więc przede wszystkim wiążą się z ryzykiem. a ryzyko to wcale nie jest zależne od ilości twojego wkładu, zaangażowania czy wysiłku. mogą więc przynieść ci ogromny zysk, ale i często okazać się nietrafionymi i kompletnie cię pogrążyć.

 

po drugie: bardzo mocno popieram i jestem zwolenniczką wieszania na lustrze każdej kobiecie na wysokości jej wzroku tego, co napisał kiedyś michał szatiło, a mianowicie:

„kobiety, które to rozumieją, nie walczą cały czas o „terytorium”. nie zakazują spotkań z wieloletnią przyjaciółką, nie grożą rozstaniem, nie robią afer, bo obejrzał się za jakąś kobietą na ulicy. to walka o terytorium, a to, że musisz o nie walczyć, oznacza, że wcale go nie masz.”

bo jeśli twój mężczyzna jest osobą towarzyską, lubi towarzystwo kobiet, często wyjeżdża w podróże służbowe, słowem – w jego życiu pojawia się wiele okazji do spędzania czasu z innymi ludźmi, tak samo często pewnie zdarzyć się może okazja do zdrady. sprawdzanie jego telefonu, bieganie za nim po mieście lub wynajmowanie do tego ludzi to świetne opcje, jeśli nie ma w twoim życiu nic bardziej interesującego do roboty. bo by go kontrolować w pełni, musiałabyś porzucić całkowicie swoje życie i zajmować się tym dwadzieścia cztery godziny na dobę. jeśli on jest całym twoim światem – droga wolna, nic lepszego i tak cię wtedy raczej nie spotka. całą resztę kobiet, które jeszcze nie zwariowały, gorąco namawiam do obiecania sobie, by na zmartwienia i obawy nie poświęciły od tej pory ani jednej minuty więcej swojego czasu. bo to czas zwyczajnie stracony. w końcu nigdy nie będzie się miało ani pewności, ani możliwości wpływu na czyjeś decyzje. i choćbyś była jego gwiazdką z nieba i spełnieniem wszystkich marzeń, on wciąż może te marzenia zwyczajnie zmienić i urzeczywistnić na widok innej kobiety. albo – tak jak już pisałam

 „można być spełnieniem czyichś marzeń, ale ten ktoś po chwilowej ekscytacji uczuciem spełnienia, może nadal chcieć wrócić do trybu życia, w którym na co dzień nie napotyka na emocje tak gorące, że aż wybuchają mu w dłoniach. pytasz się czemu? bo woli. koniec, kropka. nie ma w tym logiki. na całe szczęście. w końcu nie wszystko ją musi mieć. a uczucia już w szczególności.”.

jego decyzja jest zawsze jego wyborem, twój wpływ na nią może być jedynie bezpośredni w postaci twojej reakcji na jego zdradę lub pośredni – na bycie osobą, której on nigdy nie zechce zdradzić. i to akurat jest jedyna rzecz, na jakiej powinnaś się skupić.

 

po trzecie: nikt nie lubi żyć z myślą z tyłu głowy, że lada moment może zostać zwolniony. lub że żyje w miejscu, co do którego nie ma żadnych praw. albo jest zależny od kogoś, kto jest nieobliczalny. słowem – w niepewności. tak samo szarpie nerwy patrzenie na zasypiającego z tobą mężczyznę i zastanawianie się czy to ty byłaś w jego głowie gdy szedł spać, czy odpływał na myśl o kimś innym. domyślam się z jaką mocą takie podejrzenia potrafią rujnować samoocenę i wiarę w siebie. tyle, że ty musisz być pewna siebie. a ta pewność musi wynikać właśnie z ciebie, a nie z czynnika zewnętrznego czyli nie od tego czy on cię zdradził, czy nie. nie możesz uzależniać swojego zdania o sobie od innych. od innych ludzi, innych przypadkowych kobiet, innych wydarzeń. czyichś fanaberii czy słabości. w momencie, w którym on zdecydował się patrzeć w inne oczy, dotykać inne ciało i tworzyć chwile, w których nie myślał o tobie, ty musisz pomyśleć o jednym: o sobie. i zawsze ratować siebie, nie związek. bo gdy w grę wchodzi zdrada, ten związek jest już skończony.

 


, , , , ,
  • Pave Concio

    można spotkać różne typy związków, jeśli w tych poważnych dochodzi do zdrady to znaczy że taki nie był, jeśli wchodzisz w związek myśląc o tym że ta druga osoba Cię zdradzi, to bez sensu się wiązać, związek polega na zaufaniu, więc warto przemyśleć, jeśli to związek oparty tylko na łóżku, to ciężko stwierdzić czy istnieje zdrada, to tylko seks bez uczuć, lecz kiedy związek opiera się na szczerej rozmowie, zaufaniu, akceptacji wad, zrozumieniu i wolności to wtedy nie dojdzie do zdrady, kiedyś wydarzyła mi się pewną nie miła sytuacja, kobieta z którą łączył mnie związek obraziła mnie i moją rodzinę, nie będę się wydawał w szczegóły które są tu nieważne, mianowicie ta sytuacja była bardzo poważna, do tego stopnia że nie mogłem sobie poradzić z myślą jak żyć z ta kobieta, spojrzałem w przyszłość i zobaczyłem bardzo przykre scenariusze, do których nie chciałem doprowadzić, rozwodem skończyłem tamten etap, kolejną lekcje mego życia, tak więc uważam iż lepiej odejść z honorem aniżeli zrobić coś podobnie haniebnego, ludzie przychodzą i odchodzą taka jest nasza podróż, a jeśli już wam się zdarzy być w związku i działać podobnie, sprawiać sobie nawzajem szczęście, czuć piękno życia to dbajcie i pielęgnuje to, podsycajcie ten ogień, niech każda chwila cieszy ;)