jak mieć udany związek na zawsze?

nie myśleć, że ma się go na zawsze.

54

 

„gdy wybierasz partnera życiowego, wybierasz tak naprawdę wiele różnych rzeczy. wybierasz partnera do wychowywania dzieci. wybierasz towarzysza/towarzyszkę mniej więcej 20 tys. posiłków, towarzysza 100 wyjazdów wakacyjnych, przyjaciela do rozrywek i czasu wolnego, kompana lat emerytalnych, terapeutę kariery i kogoś, kto opowie ci o swoim dniu 18 tys. razy.”

z. ziomecka

mówią mi, że sypią im się związki. że po trzech latach wszystko wygląda zupełnie inaczej, ale na pewno nie tak jak miało wyglądać. przychodzą do mnie i pytają czemu coś, co kiedyś było źródłem energii do życia, teraz wydaje się ja tylko zabierać. mówią, że to chyba z nimi coś jest nie tak, po czym kończą wszystko co ich łączyło jednym zdaniem i uciekają w destrukcje. twierdzą, że związki nie są dla nich bo po kilku miesiącach im wszystko się nudzi, a i tak zawsze z kimś się pieprzą. lub są przekonani o czymś zupełnie odwrotnym – że tylko będąc w związku potrafią żyć, a potem co półtora roku burzą aktualny i wchodzą bez zastanowienia w kolejny. wszyscy – koniec końców – chcą być w związku, ale większość nie ma pojęcia jak.

 

sekret udanego związku? nigdy nie myśleć, że ma się go na zawsze. a drugą osobę na wyłączność. że łączy was tak wiele, że nie ma siły na świecie, by po takim czymś was rozdzielić. patrzeć na partnera i myśleć „jesteś mój”. „mam cię”. być przekonanym, że miłość idzie w parze z wyłącznością. że to każde „dzień dobry” i „dobranoc” wypowiedziane do siebie jest zagwarantowanym standardem. być pewnym, że nadal wszystko idealnie działa. i przez tą pewność pozwalać sobie odpuszczać, przestawać się starać, nie trwać w trybie stand by. nie bać się, że można to wszystko przecież stracić. to najkrótsza droga do rozpieprzenia sobie związku. jestem przekonana, że traktowanie każdego spotkania jak randki, każdego seksu jak tego pierwszego, każdego gestu jako znaczącego, a każdej wypowiedzi jako wartej zainteresowania, jest sposobem na to, by mieć związek, którego chcesz, a nie który tylko masz.

 

piotr pisał kiedyś, że

„miłość to spacer, małżeństwo to marsz. w upale. z plecakiem. pod górę. ze skurczonymi jajami.”

ja bym dodała: to górski ultra maraton. i proponuje nie myśleć o małżeństwie czy związku jak o mecie. nie myśleć „jezu, kawał drogi za mną, to wyczyn, że tu jestem. teraz już mogę odpocząć.”. raczej być przekonanym, że związek to chwile zaraz po stracie. i piękna przygoda od pierwszego zakrętu. fakt, to walka z własnym charakterem, test wszystkiego, co o sobie wiemy, ale i masa satysfakcji. maraton, w którym – raz jeszcze – nie chodzi wcale o metę. ale o każdy widok podczas, który będzie zapierał dech w piersiach i sprawiał, że zmęczenie nie będzie się w ogóle liczyło. widok – co najważniejsze – w jego trakcie, a nie na końcu.

 


, , ,
  • Pave Concio

    wszystko sprowadza się do tego iż szczęście jest w Tobie, a nie daje go tylko ta druga osoba, jeśli polegasz na innych to nigdy nie będziesz czuć prawdziwego szczęścia, zawsze urozmaicaj to co się dzieje, niech to bedzie żyło na okrągło, cały czas istnienia, miłość jest niesamowicie piękna i zaczyna się w Tobie, ten piękny cytat opisuje to znakomicie: “If you love something set it free. If it comes back it’s yours. If not, it was never meant to be.” ;)