jak poznać idealnego mężczyznę?

by zakochać się w nim na zabój?

 

#48

 

należę do bardzo niepopularnej grupy osób, która nie poświęciła jeszcze nigdy ani minuty na odczuwanie obawy o to, że nie uda jej się poznać miłości swojego życia, że nigdy się nie zakocha lub że jej życie nie będzie wcale wyglądać jak w najpiękniejszych filmach o miłości. wręcz przeciwnie – należę do tej bardzo nielicznej grupy tych, którzy boją się rzeczy dokładnie odwrotnej – tej miłości właśnie. jakbym miała to zobrazować, najtrafniej byłoby powiedzieć, że aby uniknąć spotkania z tym facetem z moich snów (których z resztą wcale nie mam, gdyż od dziecka nic mi się nie śni), wybrałam się w podróż życia na pustynie, po której hula wiatr i spotyka się jedynie fatamorgany. i choć wszyscy doskonale wiemy jakie są szanse na to, by wpaść tam na drugą osobę, akurat mnie spotka na bank to szczęście. i to w postaci osoby dokładnie takiej samej jak ja, no bo w końcu kto inny wybrałby się na tą pustynie i świadomie rezygnował z zatłoczonych ulic największych miast, gdzie na każdym kroku można wpaść na dziesiątki osób i zakochać się w sekundę?

gdybym miała jednak opisać to w nieco mniej malowniczy i bardziej ludzki sposób, wyjaśniłabym to w prosty sposób – im bardziej czegoś nie chcesz, tym bardziej pewne jest, że to dostaniesz. im mniej masz czasu, tym więcej propozycji dostajesz. im bardziej twoje życie jest niedostosowane do posiadania partnera, tym bardziej ktoś ci udowodni, że nie jest to prawdą i wszystko da się przewrócić do góry nogami, by ułożyć w sposób, który na bank spodoba ci się jeszcze bardziej. i w końcu –  im bardziej desperacko szukasz miłości, tym mniejsza jest szansa, że ją wybłagasz.

więc jako wygrana w wyścigu, w którym wcale nie brałam udziału i z nagrodą, o której marzą wszyscy startujący, mogę zdradzić ci, jakimi kierunkowskazami się sugeruje i które z nich wybieram. i wbrew pozorom nie prowadzą one przez najtrudniejsze szlaki – wręcz przeciwnie.

 

 

po pierwsze – uśmiechaj się do innych. rozmawiaj z nimi jakbyś znała ich od lat. zapomnij o formalnych zwrotach, o ile naprawdę nie jest to konieczne. pamiętaj, że ludzi najłatwiej rozkodować, gdy uda ci się ich rozśmieszyć. a jak nie wiesz, co powiedzieć lub czujesz się skrępowana – po prostu bezceremonialnie przyznaj się do tego.

 

po drugie – nie czekaj z rozłożonymi rękoma na to, by twoje plany formułowali inni ludzie. proponuj, zapraszaj, organizuj. pomyśl też co możesz zrobić sama i nie bój się wychodzić bez towarzystwa – inaczej nie zobaczysz, że to twoje jest tym, w którym najlepiej się czujesz. to zapobiega dwóm najgorszym rzeczom czyli zależności od innych i desperacji. no i masz gwarancję, że będziesz mogła w tym najlepszym towarzystwie przebywać do końca życia ;-).

 

kolejne? bądź interesująca. ale nie w ten pożądany ponoć przez wszystkich sposób. a więc wcale nie maszerując dwadzieścia cztery na dobę według tej słynnej zasady oscara de la renty i wcale nie zostawiając za sobą aury tajemniczości w postaci nowej nuty zapachowej, której reklama ci to miała zapewnić czy w widocznym o każdej porze dnia i nocy oraz pod każdym kątem komplecie strasznie, ale to strasznie seksownej bielizny. zaufaj mi, że wystarczy, że będziesz potrafiła powiedzieć coś ciekawego na każdy temat, a wyprzedzisz o dwie długości wszystkie perfekcyjnie wyglądające kobiety wokół.

 

ponadto nie zwracaj uwagi na przeszkody. nie odrzucaj propozycji „bo nie”, bo ktoś nie spełnia twoich wymagań, bo masz zrobić coś, czego nie lubisz. na każdą złożoną ci propozycje przez najbliższy tydzień, obiecaj sobie odpowiedzieć „tak”, bez względu na to, co to będzie. a potem wróć za tydzień i opowiedz jak niesamowite siedem dni masz właśnie za sobą.

 

à propos „nie” – nie myśl o tym czy ktoś jest żonaty, biedny lub czy ma w planach wyjechać za tydzień na zawsze – to wszystko jest stanem na „teraz” czyli na okres czasu, w którym cię jeszcze nie było. możesz stać się magią w czyimś życiu i zmienić jego cały świat.

 

co jeszcze? „patrz na otaczający cię świat, tak jakbyś patrzyła na zachód słońca nad morzem. nawet wtedy, gdy czekasz na metro w godzinach szczytu lub kiedy wybierasz pizzę w supermarkecie”. zawsze!

 

i najważniejsze – traktuj innych tak, jakbyś chciał, by oni traktowali ciebie. banał? a prawie nikt tego nie potrafi. po prostu nie myśl o ludziach w kategorii co możesz od nich mieć, a skup się na tym, co możesz im dać. i dawaj codziennie, ile tylko potrafisz! chcesz być lubiana? czuj i okazuj sympatię innym. chcesz mieć interesujących ludzi wokół? interesuj ich czymś w sobie. chcesz, by ktoś cię kochał? kochaj innych. i rób to bezgranicznie. to zmienia świat i prędzej czy później zawsze wraca do ciebie. pewnego dnia także w postaci osoby, która zmieni i twój świat.

 


, , , , ,
  • slawojek

    Bardzo mądre K. Uwielbiam!

  • No pacz, a ja się właśnie zbieram za sklecenie tekstu o zaletach bycia singlem :)

    • ka

      czekam. by najpierw zgodzić się z wszystkimi, a potem jeszcze dopisać kilka kolejnych!

  • Pave Concio

    Drogie Panie! Ta Pani tutaj pisząc ten tekst trafiła w samo sedno, warto użyć tych mądrych rad ;)

  • Bardzo fajny blog :) Gratuluję :)
    http://sukienkiblog.pl

  • Iskra

    Ciekawie napisane i wiele w tym prawdy, ale to trochę na zasadzie teoria teorią, a praktyka to już coś innego. Osobiście ostatnio dostrzegam, że im bardziej jestem otwarta na ludzi, tym mniej ludzie są otwarci na mnie. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa, ale ja dalej staram się robić swoje i być w zgodzie ze sobą, a że innych to nie rusza? Hmm może pewnego dnia ktoś jednak dostrzeże w tym coś magicznego ;). Pozdrawiam i będę zaglądać częściej!

  • Ten wpis zaintrygował mnie by ciebie poznać. Genialnie napisany. „zaufaj mi, że wystarczy, że będziesz potrafiła powiedzieć coś ciekawego
    na każdy temat, a wyprzedzisz o dwie długości wszystkie perfekcyjnie
    wyglądające kobiety wokół.” to jest fakt tak często pomijany. Idealne zakończenie. Niektóre kobiety mogło by przychodzić do ciebie na wykłady.

    • ka

      powiem ci tylko jedno: gdy zaczynałam pisać, marzyłam o komentarzu takim jak ten.

      • Gdy napisałem kometarz, marzyłem o odpowiedzi taka jak ta. Nawiązując jeszcze do tematu. Z drugiej strony moze troche kobiet o tym wie, ale łatwiej jest wyglądać niż powiedzieć coś ciekawego.